Jakiś czas temu Kasia z bloga Niezwykły urok codzienności zaproponowała, że może komuś wysłać resztki z zestawu świątecznego od Dimensions. Słyszałam o tej firmie dużo dobrego i byłam bardzo ciekawa, więc postanowiłam się zgłosić. Miałam trochę szczęścia i niewiele później dotarła do mnie paczuszka od Kasi. Jeszcze raz bardzo dziękuję! Zestaw zabrałam ze sobą na wyjazd i zabrałam się do pracy :) Tydzień w Karkonoszach plus parę dni po powrocie i taki jest efekt:
Dodatkowo od Kasi dostałam czerwoną mulinę z nowej serii od DMC - etoile. Jest w nich bardzo delikatna czerwona nitka - od razu wiedziałam, że muszę wypróbować i użyłam jej w zawieszce zamiast czerwonej nitki. Próbowałam uchwycić jak delikatnie się mieni, ale efekt jest tak subtelny, że ciężko pokazać to na zdjęciu. W przeciwieństwie do metalizowanych mulin haftuję się tym świetnie :)
Haftowało się to naprawdę dobrze - chyba będę się musiała zaprzyjaźnić z firmą Dimensions... :)
Jeszcze raz dziękuje Kasi za przesyłkę :)
Dziękuję za wszystkie komentarze - cieszę się z każdego wpisu i ze wszystkich odwiedzin :) Miłego dnia :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dimensions. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dimensions. Pokaż wszystkie posty
Podsumowanie lata - zima i kardynały *3* + pory roku
Całe lato minęło a ja bez ani jednego wpisu - a jest co pokazywać ;) Czasami nie było kiedy pisać, a czasami bardziej się chciało haftować dalej niż zrobić zdjęcia i wrzucić na bloga. Dlatego dzisiaj post podsumowujący całe lato :)
Zaczęło się od pór roku - jakiś czas temu pokazywałam obrazek wiosenny, jeszcze trochę wcześniej zimowy. Z letnim koniecznie chciałam zdążyć na początek lata - nie udało się bo wciągnął mnie zimowy obrazek który pokazywałam w poprzednim wpisie. Ostatecznie powstał w pierwszych dniach lipca:
Z rozpędu postanowiłam od razu kontynuować i zaczęłam obrazek jesienny :) Mimo że w nim było trochę więcej roboty niż w letnim czy wiosennym i tak poszedł ekspresowo i prezentuje się tak:
Część backstitchy już zrobiona, część jeszcze nie, dlatego trochę niewyraźnie to jeszcze wygląda. Udało się zapełnić sporą część tła, cały dolny lewy róg i dotrzeć do kolejnego ciekawszego elementu obrazka ;)
Ja raczej haftuje powoli, więc jak na mnie to postęp w te lato był naprawdę duży :) A to jeszcze nie koniec, bo cały czas nadal coś tworzę :) Do pracy motywuje mnie m.in grupa do ktorej dołączyłam na facebooku - Cross Stitch Club - widząc codziennie tyle prac ciężko samemu niczego nie haftować :) Zaczęłam też zaglądać na dział Cross Stitch na reddicie i chyba tego właśnie mi brakowało, takiej codziennej motywacji i inspiracji :) A tak poza tym to dziękuję wszystkim za odwiedziny i zapraszam w najbliższym czasie bo jeszcze trochę zaległości blogowych mam do nadrobienia :)
Zaczęło się od pór roku - jakiś czas temu pokazywałam obrazek wiosenny, jeszcze trochę wcześniej zimowy. Z letnim koniecznie chciałam zdążyć na początek lata - nie udało się bo wciągnął mnie zimowy obrazek który pokazywałam w poprzednim wpisie. Ostatecznie powstał w pierwszych dniach lipca:
Z rozpędu postanowiłam od razu kontynuować i zaczęłam obrazek jesienny :) Mimo że w nim było trochę więcej roboty niż w letnim czy wiosennym i tak poszedł ekspresowo i prezentuje się tak:
I jeden i drugi haftowany na białej aidzie 18ct od DMC, mulinami Ariadna. Biedny czekał na zdjęcie tak długo i nie mógł trafić do ramki, teraz mu się w końcu uda ;)
Po skończeniu wszystkich czterech pór roku (może w następnym wpisie uda się zdjęcie grupowe) wróciłam do zimy i kardynałów. Kolory niby się zmieniają i trzeba ciągle uważać, ale jednak jest to głównie kolor niebieski. Szybko się to nudzi, dlatego staram się jak najszybciej docierać do miejsc gdzie jest coś innego, np ptaszki i właśnie do nich dotarłam.
Ja raczej haftuje powoli, więc jak na mnie to postęp w te lato był naprawdę duży :) A to jeszcze nie koniec, bo cały czas nadal coś tworzę :) Do pracy motywuje mnie m.in grupa do ktorej dołączyłam na facebooku - Cross Stitch Club - widząc codziennie tyle prac ciężko samemu niczego nie haftować :) Zaczęłam też zaglądać na dział Cross Stitch na reddicie i chyba tego właśnie mi brakowało, takiej codziennej motywacji i inspiracji :) A tak poza tym to dziękuję wszystkim za odwiedziny i zapraszam w najbliższym czasie bo jeszcze trochę zaległości blogowych mam do nadrobienia :)
Zima i kardynały *1*
Raz już próbowałam zabrać się za ten obrazek - zrezygnowałam bo jak na mnie to jest dość duży i sporo w nim łączonych kolorów. Tym razem stwierdziłam, że nie ma czego się bać i powoli zaczęłam haftować. Wybór kolorów jest trochę trudniejszy niż zazwyczaj, ale na razie daję radę :) Mowa o obrazku firmy Dimensions - Winter Memories.
Na ten moment obrazek wygląda tak:
Kanwa wygnieciona bo haftuje bez tamborka, a nadmiar zwijam w rulon - na szczęściu po praniu i prasowaniu nie ma po tym już śladu :) Hafcik idzie dosyć szybko, bo większość to jak narazie pół-krzyżyki.
Kolorów jest dość dużo, często się zmieniają - aż nie wiem za co się zabrać. Co do efektu końcowego, to na razie nie jestem pewna czy wyjdzie tak jakbym chciała, chociaż zaczynam być coraz bardziej zadowolona. Liczę też na to, że z backstitchami wszystko będzie wyglądać lepiej :)
Właśnie zabieram się za dalsze haftowanie, mam nadzieję że postępy już niedługo :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze :) Miłego dnia :)
Na ten moment obrazek wygląda tak:
Kanwa wygnieciona bo haftuje bez tamborka, a nadmiar zwijam w rulon - na szczęściu po praniu i prasowaniu nie ma po tym już śladu :) Hafcik idzie dosyć szybko, bo większość to jak narazie pół-krzyżyki.
Kolorów jest dość dużo, często się zmieniają - aż nie wiem za co się zabrać. Co do efektu końcowego, to na razie nie jestem pewna czy wyjdzie tak jakbym chciała, chociaż zaczynam być coraz bardziej zadowolona. Liczę też na to, że z backstitchami wszystko będzie wyglądać lepiej :)
Właśnie zabieram się za dalsze haftowanie, mam nadzieję że postępy już niedługo :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze :) Miłego dnia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Króliczek gotowy :)
Króliczek gotowy :) Udało się go skończyć już kilka dni temu, później pranie, prasowanie i jest! :) Haftowałam ...
-
I już upłynął kolejny miesiąc! Na chwilę zniknęłam, ale są tego efekty :) Tak prezentuje się całość. Jestem o krok od końca SALu, na ko...
-
Króliczek gotowy :) Udało się go skończyć już kilka dni temu, później pranie, prasowanie i jest! :) Haftowałam ...
-
Kolejna odsłona SALu :) Mam już brakujące kolorki, więc zabrałam się za wypełnianie ramki, która powstała ostatnio. Mam już kilka kolej...